DAF_XF napisał(a):
Mój tata jeździł Jelczem cały czas dopiero w 2003 roku wsiadł na DAF-a ATI 380!(teraz jeździ DAF-em 95XF) I jak nieraz opowiadał że ogrzewania nie było a on Jelonkiem zimą -30 stopni pod górke z przyczepą na 2 podjeżdżał w rękawicach i kożuchu.

Może wam sie wydawać to śmieszne ale tak było... Jak brat zaczął jeździć to dostał Jelcza 315 i załatwił od ruska 3 ruskie dewasta. Więc je założyli to jak nieraz grzali to wyło gorzej jak silnik samochodu z podniesioną kabiną i kiedyś sie bratu zapaliło to je śniegiem gasił.

To i tak dobrze,że sniegiem,mojemu sąsiadowi jak się LIAZka zapaliła to płynem do chłodnicy zaczął ją gasić.....az cała DK1 stała bo to było na skrzyżowaniu w Stobiecku...ale tak jak napisałeś,te Jelcze zarobiły na to co jest teraz lepsze DAFy,MANy,Scanie...a same odeszły w niepamięć i wiedz,że mój ojciec ma podobne wspomnienia jak i twój co do Jelcza...